Niezaleznaja Respublika

Zanim zasnę - utkwi w pamięci.

Zanim zasnę - S. J. Watson

Na wstępie muszę napisać, że nie jestem dobry w pisaniu recenzji. Będzie ona głęboko amatorska.

Książka "Zanim zasnę" jest napisana tak ciekawie, że ciężko oderwać się od niej chociaż na chwilę. Nie pamiętam kiedy ostatnio wciągneła mnie tak książka. Jest ona podzielona na trzy części. Główna bohaterka prowadzi pamiętnk, w którym opisuje to co zdarzyło się w danym dniu. Pomaga jej to w przetrwaniu każdego dnia. Z dnia na dzień dowiaduje się czegoś o swoim życiu, powoli odzyskując pamięć. Z każdą stroną mamy wrażenie, że razem z Christine odzyskujemy pamięć. Na początku nic nie wiemy o jej życiu. Jednak z czasem cały obraz nabiera kształtów. 

Czasami może przeszkadzać to, że pewne fragmenty są powtarzane za często. Christine zapisuje pewne rzeczy codziennie. Autor mógł pominać niektórych powtórzeń.

Jeśli chodzi o wątek zaniku pamięci, medyczne podejście do niego, to jest słabo rozwinięte. W jakimś stopniu zostało to opisane, ale nie tak obficie jakbym tego oczekiwał.

Cała historia jest opisana zręcznie. Pamiętnik trzyma w napięciu i powoli odkrywa mroczną historię. Ciężko jednak o niej pisać w recenzji żeby nie zdradzić nic czytelnikom. Książke czyta się tak dobrze jakby oglądało się ciekawy serial. Mamy ochotę od razu zobaczyć kolejny odcinek. W tym przypadku, przeczytać kolejny dzień z pamiętnika.

"Zanim zasnę" jest idealnym pomysłem na film. W tym przypadku reżyser dostaje prawie gotowy scenariusz. Nie dziwi fakt, że prawa autorskie zostały już zakupione. Zakupił je sam Ridley Scott. Kto zagra główną postać? Tego jeszcze nie wiadomo. Mi do tej roli pasuje Helen Hunt, która ubiega się nią.

Teraz czytam

Władca liczb
Marek Krajewski
Mężczyzna, który tańczył tango
Arturo Pérez-Reverte, Joanna Karasek